Ostatnio obserwuję małą “wojnę” pomiędzy dwoma polskimi gejowskimi portalami randkowymi. Cała sprawa zaczęła się od zapowiedzi pojawienia się nowego serwisu: “kumpello”, która to zrobiła nieco szumu i doprowadziła do przebudzenia się innego portalu randkowego: “fellow”, który to przez niektórych nazywany jest “pierdolnikiem”. Start “kumpello” doprowadził do migracji użytkowników z “fellow”, na co rzeczony portal miał zareagować cenzurą wiadomości wewnętrznych pomiędzy użytkownikami. Miał on cenzurować w wiadomościach słowo “kumpello”. Po interwencji użytkowników “fellow” miał zaniechać tego procederu. Na “kumpello” natomiast pojawiły się grupy “anty-fellow”. W sumie nie dziwi mnie to. Przez jakiś czas “fellow” był praktycznie jedynym portalem stricte randkowym w Polsce. Inne kończyły szybciej niż zaczynały. To spowodowało, że nie miał on jakiejkolwiek realnej konkurencji. Stał się on portalem nudnym i bez polotu. Zaczął on służyć tylko i wyłącznie do umawiania się na seks.
Pojawienie się “kumpello” doprowadziło do tego, że “fellow” musiał zacząć się liczyć z konkurencją, a co za tym idzie, musiał się jakoś zmienić. W sumie rzeczona “wojna” wyszła mu na dobre, bo walka o użytkownika nabrała jakichś kolorów. W tym wypadku zmienił się na przykład wygląd strony. Już tak bardzo nie straszy. Niemniej jednak twórcy muszą popracować jeszcze nieco, bo serwis momentami ładuje się opornie i miejscami wyskakuje słynne “502 Bad Gateway”.
Myślę, że cała sytuacja wyszła serwisom na dobre i nie ma o co kruszyć kopii. Obie strony nie mogą stać w miejscu i muszą się stale rozwijać, żeby użytkownicy nie uciekali gdzie indziej.
A teraz czas na jakichś ładnych panów.

2 komentarze:
Racja, racja :P Fellow istotnie wprowadziło takową cenzurę :)
Zapraszam do siebie :)
Myślę że wojna wojną, ale wychodzi na dobre:) Fellow się zmienia na lepsze, a konkurencja na pewno spowoduje jego rozwój.
P.S. Ciekawy blog!
Prześlij komentarz