Nie wiem jak Wy, ale ja czasami mam tak, że jak o czymś pomyślę, to staje się to rzeczywistością.Nie wiem, czy się z tego cieszyć czy też mam się tego bać.
Poszedłem sobie do kina. Chciałem obejrzeć nową część “Piły” (wiem, jak można iść na taki chłam, na taką makabryczną “Modę na sukces”; mniejsza o to). Niestety, pojawił się mały problem z kopią. Film był nagrany na płycie i okazało się, że kod do odtworzenia obrazu okazał się felerny. Kasjerka poinformowała mnie, że mam przyjść na następny seans, bo być może prześlą prawidłowy kod i projekcja ruszy. Poszedłem sobie na spacer i jakoś mi w głowie zaświtała ochota, żeby pogadać sobie z jakimś facetem, tak po prostu. Taka męska rozmowa.
Po jakimś czasie wróciłem do kasy biletowej. Okazało się, że problem z kopią dalej istnieje i że trzeba czekać do 18-tej, wtedy będzie wiadomo, czy film będzie puszczony. W pewnym momencie do kasy podszedł młody mężczyzna (może młodszy ode mnie, może w zbliżonym do mojego wieku). Okazał się być fanem horrorów. Zaczęliśmy interesującą rozmowę o filmach grozy. Gadaliśmy tak chyba z 10-15 minut. Rozmowa się kleiła. W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że kopia nadal jest felerna i seans został odwołany. Pogadałem jeszcze trochę z nieznajomym, po czym każdy z nas poszedł w swoją stronę.
Co czułem w trakcie rozmowy? Powiem szczerze, że trochę bałem się tego człowieka. Nie wiem, co to był za strach. Może strach przed tym, że może mnie pobić albo coś innego. To był chyba taki typowy lęk przed nieznajomymi. Ale rozmowa była rzeczywiście interesująca. To dla mnie ciekawe doświadczenie. Rozmowa z kimś, kogo się zupełnie nie zna.

7 komentarze:
Czasem tak bywa, że z nieznajomą osobą rozmawia nam się lepiej niż ze starym kolegą ;) zakochana-w-dziewczynie.blog.onet.pl
Zapraszam do przeczytania opowiadania autorstwa NASTOLATKA.
www.jestem-przy-tobie-opowiadanie.blog.onet.pl
Nie myśl, że Cię oceniam za bycie gejem, ale brednie stary piszesz takie, że oh... to o nieznajomym... Nie kupuje tego co właściwie chciałeś mi powiedzieć tym tekstem. Elo!
Powiem tak, Ty miałeś inne intencje niż on, i dlatego tak odebrałeś to co odebrałeś, czyli prawidłowo odebrałeś, własne uczucia, własne myśli one są ok. A nim się nie zajmuj. Zajmij się miłością. :) buziak
Uwielbiam Twój blog. Jesteś w nim szczery i prawdziwy i o to chodzi w blogowaniu.To Ty jesteś tu najważniejszy, Twoje uczucia i odczucia.Także stary nie poddawaj się i pisz.Zapewniam Cię nie tylko ja czekam na kolejne wpisy. Pozdrawiam serdecznie Marcin gej.
Szkoda, że już nie prowadzisz bloga. Jak będziesz miał chwilę to zapraszam do siebie ;) http://czyjestemgejem.blogspot.com/2011/02/moj-syn-jest-gejem.html
PEDAŁY ! Aberracja uleczana !
Prześlij komentarz