piątek, 6 sierpnia 2010

Wróbelek

Dzisiaj, wracając z pracy, zauważyłem coś ciekawego. Na chodniku przed moją klatką siedział wróbel. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że ptak nie odlatywał, gdy zbliżałem się do niego. Przykucnąłem obok niego i pogłaskałem go. Okazało się, że nie jest on martwy. Trudno powiedzieć, co mu było. Może miał coś złamane, nie wiem. Zrobiłem mu parę zdjęć.

Zdjęcia-0016 Zdjęcia-0012 Zdjęcia-0013 Zdjęcia-0014 Zdjęcia-0015

5 komentarze:

Labryska pisze...

Słodki :)

Brooke pisze...

Ponoć nie wolno dotykać ptaków, gdyż przenosimy na niech nasz zapach, co wyklucza je potem ze stada. Dobrze zrobiłeś. A jak go spotkasz następnym razem, to przez rękawiczki albo kocyk. :)

Anonimowy pisze...

A nie pomyślałeś, że ten ptak cierpi, bo ma złamane skrzydło i żeby zanieść go do weterynarza? Fotkę sobie zrobiłeś...

Blog Niepełnosprawnego http://biseksualisty-geja.blog.onet.pl/ pisze...

fajny te ciacho na fotce :)

Może zasnął :)

Anonimowy pisze...

Pewnie był chory i chwile pozniej zdechl. zaatakowal go kot albo cos innego i byl oszolomiony jak mucha ktora sie uderzy za slabo zeby zabic :-D

Gay World