Dzisiaj, wracając z pracy, zauważyłem coś ciekawego. Na chodniku przed moją klatką siedział wróbel. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że ptak nie odlatywał, gdy zbliżałem się do niego. Przykucnąłem obok niego i pogłaskałem go. Okazało się, że nie jest on martwy. Trudno powiedzieć, co mu było. Może miał coś złamane, nie wiem. Zrobiłem mu parę zdjęć.
Narada i poszukiwania
14 godz. temu






5 komentarze:
Słodki :)
Ponoć nie wolno dotykać ptaków, gdyż przenosimy na niech nasz zapach, co wyklucza je potem ze stada. Dobrze zrobiłeś. A jak go spotkasz następnym razem, to przez rękawiczki albo kocyk. :)
A nie pomyślałeś, że ten ptak cierpi, bo ma złamane skrzydło i żeby zanieść go do weterynarza? Fotkę sobie zrobiłeś...
fajny te ciacho na fotce :)
Może zasnął :)
Pewnie był chory i chwile pozniej zdechl. zaatakowal go kot albo cos innego i byl oszolomiony jak mucha ktora sie uderzy za slabo zeby zabic :-D
Prześlij komentarz