Byłem dzisiaj na ślubie mojej dobrej znajomej, dzięki której mogłem ukończyć studia. I nie tylko to. Jest ona bardzo przyjazną i ciepłą osobą, która jest gotowa pomagać wszystkim ludziom. Cieszę się, że jest szczęśliwa, że ma kogoś, kto ją kocha i szanuje. Życzyłem im tego, co dla nich szykuje Bóg, bo myślę, że to dla nich będzie najlepsze. W prezencie dałem im obraz ze Świętą Rodziną. Mam nadzieję, że prezent im się spodoba. No i oczywiście musiałem przy okazji tego ślubu palnąć jeden ze swoich dziwnych haseł. Panna Młoda powiedziała mi, że bardzo fajnie wyglądam, na co ja jej odpowiedziałem, że wygląda lepiej niż ja (co jest prawdą) i że muszę sobie sprawić taką samą kieckę jak ona.
Tyle na dzisiaj. Czas na jakiegoś ładnego pana.

0 komentarze:
Prześlij komentarz