poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Pracowity dzień

Dzisiaj miałem nieco pracowity dzień. Zrobiłem pranie, umyłem okna, poszedłem do fryzjera. Można powiedzieć, że spisałem się nieźle jak na człowieka, który woli leniuchować. Ale pewne rzeczy same by się nie zrobiły i trzeba je było po prostu wykonać. Przynajmniej zrobiłem coś pożytecznego. Poza tym dowiedziałem się, że muszę jutro iść na noc do pracy. A zapowiadało się wolne do soboty. To byłoby zbyt piękne, żeby było prawdziwe. No, ale mam nadzieję, że sobie to jakoś odbiję.

Teraz popijam sobie herbatę i myślę o tym, jak fajnie byłoby popieścić się z jakimś facetem. Dawno tego nie robiłem, a potrzeba staje się coraz silniejsza. Chyba wszystko skończy się na samoobsłudze, jak znam siebie, bo raczej nie zanosi się na to, żebym umówił się z kimś na seks.

Oki, czas na jakiegoś ładnego pana.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Cudowny widok........... może do mnie ktoś napisze jarco37@interia.pl

Gay World