Czasami natrafiam na pewien typ faceta. Nie, nie chodzi mi o gości, którzy pytają mnie od razu o rozmiar mojego członka, chociaż tacy zdarzają się najczęściej. Mówię o facetach, którzy ledwo do mnie zagadują, a już chcą być ze mną w związku, już piszą, że się we mnie zakochali (chociaż mnie na oczy nie widzieli i mnie w ogóle nie znają) i już sobie wyobrażają nie wadomo co. Boję się takich ludzi, bo są oni zupełnie niepoważni. Nie wiedzą, czym jest miłość, albo są tacy naiwni, że myślą, że ktoś uwierzy w tego typu gadkę. Unikam takich ludzi, bo nigdy nie wiadomo, co takim może strzelić do głowy.
Oki, czas na jakiegoś ładnego pana:

2 komentarze:
Ja też takich nie lubię i jeszcze takich, którzy piszą, że chodzi im o coś więcej, a tak naprawdę o seks
a ja rozumiem "tych gości"...
myślę, że samotność czasem tak przeraża, że pozostaje tylko fantazjowanie o wielkiej miłości i wspaniałym związku.
Prześlij komentarz