Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem regeneracji sił po dwóch nockach w pracy. Może nie były one jakoś specjalnie męczące, ale po urlopie człowiek zawsze łatwiej się męczy, gdy przyjdzie mu znowu pracować. Niestety, dzisiaj jakoś niespecjalnie się wyspałem. Czuję się nieco zmierzły. Może mi przejdzie, nie wiem. Fajnie by było, gdyby mi przeszło.
Zaczynam myśleć nad kolejnym opowiadaniem gejowskim. Może to przez to, że potrzeba mi seksu i bliskości (kolejność dowolna). Z tych potrzeb rodzą się moje teksty. Nie potrafię pisać opowiadania erotycznego bez jakiegoś podniecenia. To, co opisuję, muszę sobie najpierw wyobrazić. Na razie tylko wyobraźnia mi pozostała. No i oczywiście, materiały “edukacyjne” (zdjęcia, filmy, tudzież ostatni nabytek książkowy, o którym pisałem wcześniej).
Jakiś czas temu spotkałem się z pewnym chłopakiem mniej więcej w moim wieku. To spotkanie nie należało do najlepszych i prawdę powiedziawszy raczej mnie zdołowało. Miał on dość osobliwe pojęcie, co to znaczy być gejem. Dla niego sam fakt, że podobają mi się mężczyźni, nie był wystarczającym powodem do stwierdzenia, że jestem gejem. Według niego powinienem dążyć do związku. Powinienem kogoś mieć. Zastanawiałem się tylko, gdzie miałbym sobie wyrobić jakiś certyfikat, że jestem gejem. Niektórzy chyba potrzebują, żeby na każde spotkanie ktoś im przynosił kwit, na którym jest stwierdzone komisyjnie, że dana osoba jest orientacji homo. Powinna być odpowiednia pieczęć, podpisy członków komisji, etc. Denerwuje mnie takie podejście.
Oki, czas na ładnego pana.

2 komentarze:
Hehe dobre to z tymi pieczątkami :D
ooo nie widziałem wcześniej tego bloga :)) Przeczytałem notki od samego początku (no może nie wszystkie...) i masz bardzo ciekawy styl pisania :) Zapoznałem się też z jednym z Twoich opowiadań (tym z Rafałem) i muszę przyznać, ze jesteś bardzo dobry prawie przez cały czas miałem wzwód :)
Dodaję do ulubionych i zapraszam do mnie: sidee-gej.blog.onet.pl/
Prześlij komentarz