niedziela, 8 marca 2009

Moje opowiadania erotyczne

Zgodnie z prośbą nieznajomego zamieszczam tu moje dwa opowiadania erotyczne. Zaznaczam od razu, że są one przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Opowiadanie bez tytułu:

Miałem to, co było mi potrzebne: długopis i kartkę. Nie miałem tylko pomysłu. Tylko tego mi brakowało. Siedziałem nad kartką i zastanawiałem się nad tym, co napisać. Chwile mijały w ciszy. Słychać było tylko buczenie lodówki i tykanie zegara. Za oknem panowała niemal zupełna ciemność, jakby ktoś wylał na niebo czarną farbę. Coś się święciło. Nie wiedziałem tylko co. Moje ciało na coś czekało. Czuwało.
W tym momencie zadzwonił telefon. Spojrzałem na ekran komórki. Dzwonił Rafał. Lubiłem kiedy dzwonił, uwielbiałem wsłuchiwać się w jego głos, który był równocześnie męski jak i pełen delikatności. Odebrałem telefon. Chciałem go jak najszybciej usłyszeć.
-Cześć, Rafał.
-Cześć, Paweł. Co u Ciebie?
-A, siedzę nad kartką papieru i nie mam pomysłu na opowieść. Zupełnie jakby mój mózg się zawiesił.
-Może się gdzieś przejdziemy? Może piwo?
-Jak najbardziej. Mam dość tego siedzenia w domu. Można zgłupieć.
-Możesz być za 15 minut „u Rossa”?
-Może 20 minut?
-Dobra, to za 20 minut się spotykamy. Pa, kotku.
-Pa, misiaczku.
Odłożyłem słuchawkę, włączyłem światło w przedpokoju i zacząłem ubierać buty, kurtkę i czapkę. Wyszedłem z domu. Na zewnątrz przywitał mnie mroźny wiatr. Był nieco dokuczliwy jak dzieciak, który kopie na ulicy mima w kostkę, żeby sprawdzić, czy ten czasem nie krzyknie. Między blokami był dość mocny przeciąg, tak więc musiałem nieco uważać. W końcu wyszedłem z tego przeciągu. Szedłem dalej. Stacja benzynowa, rondo, bloki, kolejne rondo, City Point i wejście po schodach do pubu. Pub „u Rossa” znajdował się naprzeciwko wypożyczalni video. Przy wejściu po lewej była umieszczona tarcza do gry w darta, po prawej – jakieś automaty do gier. Wgłąb, po lewej był barek, przy którym barmanka obsługiwała klientów. W głębi, po prawej były stoliki. Przy pojedynczym stoliku siedział Rafał. Od razu mnie rozpoznał i uśmiechnął się szeroko. Wstał. Podszedłem do niego i uścisnąłem mu dłoń. Jego dotyk był cudowny. Jego ciało i psychika wiedziały, jak mnie dotknąć. Usiadłem naprzeciwko niego. Nie zdążyliśmy zbytnio zamienić słowa, a już przy nas stanął barman.
-Coś Panom podać? - odezwał się. Był to młody chłopak. Mógł mieć jakieś 23 lata. Miał ciemne włosy. Był średniego wzrostu. Ubrany był w białą bluzkę, czarne spodnie i ciemnozielony fartuszek. Pasował mu ten ubiór. Wyglądał w nim dość dobrze.
-Poproszę dwa Lechy – powiedział Rafał.
-Dobrze, zaraz będą – odparł barman.
Chłopak odszedł. Odezwał się Rafał:
-Cudownie Cię znowu widzieć.
-Ciebie też – odparłem – Dzięki, że wyciągnąłeś mnie na piwo. Już miałem dość siedzenia w domu. Musiałem się gdzieś wyrwać, bo myślałem, że zgłupieję.
Rozumiem Cię doskonale. Wiem, co to znaczy samemu siedzieć w domu. Lecz dzięki Tobie powoli o tym zapominam.
Czułem, że się zaczynam rumienić. Trochę mi było głupio. Moja wrodzona fałszywa skromność znowu dawała o sobie znać. Ostatnio wyszła ona przy okazji pochwalenia moich zdolności pisarskich przez jednego z moich znajomych. Rzeczywiście, fałszywa skromność była jedną z moich największych wad. Paradoksalnie budowała moje „ego”. W jakimś sensie czułem się dzięki temu pokorny. A to z kolei było próbą usprawiedliwienia mojego tchórzostwa, lenistwa, niezdecydowania, strachu przed wyzwaniami.
W międzyczasie barman przyniósł piwo. Skosztowałem. Było zimne czyli takie, jak lubiłem. Na szczęście nie były to siuśki świętej Jóźki. Rafał też się napił. Widać było, że mu smakuje.
-Dobre to piwo – powiedział.
-Tak, mi też smakuje.
-Nad czym obecnie pracujesz?
-Staram się napisać jakieś opowiadanie. Niestety, gonią mnie terminy, a pomysłu jak nie było, tak nie ma.
Rafał położył swoją dłoń na mojej. Zaczął ją delikatnie głaskać palcem wskazującym. Bardzo to lubiłem. Potrzebowałem tego. Jego dotyk uspokajał mnie i rozluźniał. Na szczęście jego gest nie był dostrzegalny dla innych, gdyż w barze panował półmrok. Nasza ukryta miłość nie była nikomu znana. Podskórnie czułem, że dzisiaj wybuchnie ona w moim mieszkaniu, a to spotkanie jest tylko przygotowaniem do tego. Uśmiechnąłem się do niego a on do mnie. Ten uśmiech oznaczał to, że wiedział, że dzisiejsza noc będzie nasza i tylko nasza. Czułem, jak powoli zapala się we mnie ogień pożądania. Jego spokojne oczy patrzyły na mnie. Jego delikatny uśmiech był zaproszeniem do pełnego zaufania mu. Ufałem mu całkowicie. Byliśmy ze sobą ponad rok. Poznaliśmy się wystarczająco dobrze, żebyśmy mogli o sobie powiedzieć, że się kochamy. Kochałem i kocham w nim wszystko. Jego spokojne oczy, delikatny uśmiech, dotyk dający bezpieczeństwo, jego zdecydowanie i siłę; jego ciepło i jego głos, a także jego wady jak choćby lekkie bałaganiarstwo.
Piwo u mnie było wypite do połowy. Rafał wypił ćwierć szklanki.
-A co u Ciebie? - spytałem.
-Musiałem dzisiaj zrobić małe zakupy...
-I nawet do mnie nie zadzwoniłeś, żebym z Tobą poszedł.
-Nie, kochanie, bo zepsułoby to moją niespodziankę dla Ciebie.
-Jaką niespodziankę?
-Jakbym Ci teraz powiedział, to nie byłaby to niespodzianka.
-Hmmm... No, dobra, jakoś to przeboleję do tego odpowiedniego momentu. - Byłem zaciekawiony tą niespodzianką. Z natury jestem osobą ciekawską. Rafał uśmiechnął się. Znał tę moją słabość.
-Dowiesz się w odpowiednim momencie.
-No, już dobra. A poza tym co porabiałeś?
-Wcześniej byłem w pracy.
-I jak dzień?
-W miarę spokojny. Szef nie był upierdliwy. Można było z nim spokojnie pogadać.
-To dobrze, bo ostatnio to chyba non stop cioty dostawał.
-No tak, racja. Ostatnio był jakiś nie do życia. Dzisiaj jakoś mu się polepszyło. Mówią, że poznał jakąś babkę. Może mu jakoś dogodziła. Hehehe.
-Możliwe. Nigdy nic nie wiadomo... A tak na poważnie. Strasznie za Tobą tęskniłem. Bardzo mi Ciebie brakowało. Wiem, że może brzmi to kiczowato, ale taka jest prawda.
Ja też za Tobą tęskniłem. Mam nadzieję, że dzisiaj sobie część tych braków uzupełnimy.
-Jak najbardziej. Mamy całą noc tylko dla siebie.
-No, mam nadzieję.
Skończyłem swoje piwo. Rafał powoli kończył swoje, a ja w tym czasie poszedłem uregulować rachunek. Dałem barmance napiwek. Podziękowała. Gdy wróciłem do stolika, Rafał już skończył pić piwo i zaczął ubierać się do wyjścia. Ja też ubrałem kurtkę i czapkę. Wyszliśmy z pubu i udaliśmy się do mnie. Na zewnątrz wiatr nadal był nieprzyjemny. Jednak mniej już się tym przejmowałem, ponieważ obok siebie miałem osobę, która mnie kocha. Powoli dochodziliśmy do mojego mieszkania. Serce biło mi bardzo mocno. Nie wiedziałem, że będę to aż tak przeżywał. Czułem się tak, jakbym pierwszy raz miał się z nim kochać, a przecież byliśmy już od roku parą. Trzeba jednak przyznać, że ostatnio widywaliśmy się coraz rzadziej, gdyż obowiązki Rafała i moje nie pozwalały nam na częstsze spotkania.
Otworzyłem drzwi do klatki. Przepuściłem Rafała pierwszego. Wszedłem za nim. W końcu dotarliśmy pod moje drzwi. Weszliśmy do mojego mieszkania. Zamknąłem drzwi na klucz. Ściągnęliśmy z siebie kurtki i buty. Spojrzałem na Rafała. On na mnie. Jego oczy mówiły mi, że mnie pragnie. Przybliżyłem się do niego. Objęliśmy się i zaczęliśmy się całować. Jego usta były cudownie słodkie. To była czysta przyjemność całować się z nim. Nasze języki splotły się ze sobą. Czułem narastające podniecenie. Zacząłem go głaskać po plecach, aż w końcu dotarłem do jego pośladków. Zacząłem je masować. Rafał przyległ do mnie bardziej. Widać było, że mu się to podoba. On z kolei też masował moje pośladki. Zrobiło mi się bardzo przyjemnie. Zacząłem lekko mruczeć. Wydawało mi się, że nasz powitalny pocałunek trwa bardzo długo. W pewnym momencie przerwaliśmy. Popatrzeliśmy na siebie. Pogłaskałem go po włosach.
-Kochanie, może się czegoś napijesz?
-Oczywiście. Chętnie bym się napił herbaty.
-Dobrze, zaraz przygotuję. - powiedziałem i pocałowałem go w usta.
Poszedłem do kuchni. Rafał tymczasem poszedł do dużego pokoju i usiadł na kanapie. Minęło kilka minut zanim herbata była gotowa. Zaparzyłem truskawkową. Rafał bardzo ją lubił. Zaniosłem ją do pokoju. Obok Rafała na kanapie była mała reklamówka z czymś w środku. Domyśliłem się, że jest to ta niespodzianka, o której mi mówił w pubie.
-Kotku, mam coś dla Ciebie. Po naszym długim niewidzeniu się chciałem Ci dać jakiś prezent. Otwórz go, proszę.
-Dobrze, Kochanie.
Obok Rafała leżała torebka z prezentem. Nie mogłem sie doczekać jej otwarcia. Torebka była średniej wielkości. Ozdobiona była rysunkiem pięknych kwiatów. Wziąłem ją do ręki i otworzyłem. W środku znalazłem bawełnianą koszulkę i takie same bokserki. Obie rzeczy były białe. Prezent niezmiernie mnie ucieszył. Wycałowałem mojego ukochanego.
-Dziękuję, Kochanie!
-Nie ma za co. Uwielbiam patrzeć, jak się cieszysz z prezentu.
-Niestety, nie mam dla Ciebie prezentu.
-Jak to nie masz? Ty przecież jesteś dla mnie najwspanialszym prezentem.
Bardzo mnie ucieszyły jego słowa. Były one dla mnie prawdziwym pocieszeniem. Potrzebowałem ich i to bardzo.
-Poczekaj, założę to na siebie. Zobaczymy, czy pasuje.
-No, jak najbardziej. Chciałbym Cię w tym zobaczyć.
Poszedłem do drugiego pokoju, żeby się przebrać. Po chwili wróciłem do Rafała.
-Świetnie na Tobie leży – powiedział.
-Dzięki. Też tak myślę. Fajnie się w nich czuję.
Wróciłem do pokoju. Ściągnąłem koszulkę i bokserki, a założyłem na sienie to, co wcześniej miałem. Wróciłem do Rafała. Usiadłem obok niego. Patrzyliśmy na siebie przez moment. W pewnym momencie objął mnie czule. Spojrzał mi głęboko w oczy i delikatnie mnie pocałował. Odwzajemniłem pocałunek. Zaczęliśmy się znowu namiętnie całować. On wędrował dłońmi po moich plecach. Ja głaskałem go po jego plecach. Dłoń Rafała schodziła coraz niżej. Zaczął głaskać moje uda: z zewnątrz i od wewnątrz. W pewnym momencie dotknął on mojego krocza i zaczął je masować, co mnie bardzo podnieciło. Poczułem, jak mój penis rośnie. Zacząłem mruczeć. On przerwał całowanie, spojrzał na mnie czule i zapytał:
-Podoba Ci się to?
-Jak najbardziej – odparłam – Bardzo mi się to podoba. Wiesz, co? Może weźmiemy wspólną kąpiel? Będzie jeszcze przyjemniej.
-Jak najbardziej! Kapitalny pomysł. Uwielbiam igraszki w wannie.
Poszedłem do łazienki. Odkręciłem kurek z gorącą wodą. Wlałem płyn do kąpieli. Jego owocowy aromat uniósł się w powietrzu. Zapowiadała się cudowna kąpiel, jaka nigdy wcześniej mi się nie przytrafiła. Chciałem, żeby ta chwila była niezwykła. Moje Kochanie poszło do kuchni, żeby napić się czegoś. Po chwili wszedł do łazienki i powiedział:
-Jak tu cudownie pachnie. Widzę, że wybrałeś mój ulubiony zapach płynu do kąpieli. -Cudownie się o mnie troszczysz.
-Dziękuję, Kochanie – odparłem i pocałowałem go czule.
Patrzyliśmy razem, jak tworzy się obfita piana. Czułem narastające podniecenie i już chciałem wejść do wanny z moim ukochanym. Rafał obrócił mnie w swoją stronę. Patrzył na mnie i powoli zaczął mnie rozbierać. Robił to powoli, ale nie za wolno. Ja to samo robiłem z nim. Patrzyliśmy na siebie nawzajem. Powoli stawaliśmy się nadzy. Najpierw torsy, potem reszta. Podobaliśmy się sobie nawzajem. Kochaliśmy naszą wspólną nagość. Przytuliłem się do jego torsu. Był dobrze zbudowany. Czułem, jak moja głowa spoczywa na tym umięśnionym torsie. Było mi dobrze. On trzymał swoją dłoń na moich pośladkach. Przywarłem do niego bliżej. Było mi dobrze. Przez moment tak staliśmy wtuleni w siebie. Po dwóch minutach odwróciłem głowę i stwierdziłem, że nalało się już dość wody. Zakręciłem kurek. Rafał wszedł pierwszy do wanny. Ja wszedłem za nim. Usiadłem plecami do niego. On czule mnie objął i zaczął głaskać moją klatkę piersiową. Położyłem głowę na jego klatce i poddałem się jego pieszczotom. Przymknąłem oczy. Rafał wędrował dłońmi po moim ciele, a ja nie miałem nic przeciwko temu. Odwrócił lekko moją głowę w kierunku swojej twarzy i zaczął mnie namiętnie całować. Nasze języki ponownie splotły się w słodkim pocałunku. Piana i jej zapach tworzyły dodatkową, niepowtarzalną atmosferę. Zapach płynu do kąpieli unosił się, woda lekko parowała. Pocałunek Rafała był cudownie słodki. Jego język delikatnie masował mój. On powoli bawił się moimi sutkami. Narastało we mnie cudowne podniecenie. Czułem, jak mój penis zaczyna podskakiwać. Było rozkosznie. Moje sutki zaczęły sztywnieć. Byłem w siódmym niebie. Następnie dłonie Rafała zaczęły masować mój brzuch. Ja zacząłem się lekko wiercić w rytm jego dotyku. Czułem, że niedługo zejdzie niżej. I tak się stało. Zaczął masować moje uda od wewnątrz i z zewnątrz. Mój penis podskakiwał coraz bardziej. Domagał się pieszczot, ciepła ust mojego ukochanego. Powoli odpływałem. Z moich ust zaczął się dobywać cichy jęk. Dłonie mojego kochanka spoczęły na moim członku. Tak! Bardzo tego pragnąłem. Powoli zaczął masować moje krocze. Mój oddech stawał się coraz cięższy. W pewnym momencie odwróciłem się do niego. Usiadłem mu na nogach i kontynuowaliśmy nasze namiętne pocałunki. Masowałem jego plecy, a on moje. Nasze ciała mocno przywarły do siebie. Smakowaliśmy dalej swoje usta. Pragnęliśmy siebie, jak nigdy wcześniej. Nagle Rafał przerwał pocałunki. Spojrzał na mnie i usiadł na brzegu wanny pod ścianą. Wiedziałem, czego chce, a ja chciałem mu to dać. Wziąłem jego penisa do ręki, ściągnąłem napletek i powoli zacząłem lizać jego żołądź. Moje Kochanie uśmiechnęło się szeroko. Wiedziałem, że to uwielbia. Powoli zacząłem ssać jego główkę. Smakowała wybornie. Czułem, jak jego penis zaczyna sztywnieć. Stwierdziłem zatem, że pora zastosować kolejną pieszczotę. Zacząłem lizać jego członka z dołu do góry jak loda. Rafał odchylił głowę do tyłu. Lekko otworzył usta i zaczął cicho pojękiwać. Powoli zacząłem także pieścić jego mosznę. Wtuliłem się w jego krocze. Poczułem jego ciepło. Zacząłem konkretnie ssać jego penisa. Robiłem to miarowo. Chciałem, żeby mój misiek miał z tego jak największą rozkosz. Postanowiłem, że się postaram. Dłonie Rafała wędrowały po moich włosach. Głaskał je. Podobało mi się to.
Mój Ukochany znowu zaczął głaskać mnie po plecach. Na moment przerwałem pieszczoty. Popatrzeliśmy na siebie nawzajem i ponownie zaczęliśmy się całować, a ja w tym czasie masturbowałem go. Rozkosznie przy tym mruczał. W pewnym momencie drugą dłonią zacząłem masować jego sutki. Podnieciło go to jeszcze bardziej. Wiedziałem, czego chce. Chciał, żebym mu się oddał. Jednak ja powiedziałem:
-Kochanie, zaczekajmy z tym do momentu, aż pójdziemy razem do łóżka.
Wiedziałem, że nie będzie z tego do końca zadowolony. Jednak wiedziałem także, że to, co dla niego przygotowałem, spodoba mu się bardziej, niż to co robiliśmy w tym momencie. Pocałowałem go czule i zacząłem go powoli myć gąbką. Poddał się całkowicie mojemu dotykowi. Potem nastąpiła zmiana i to on mnie mył, a ja z największą przyjemnością poddałem się jego pieszczotliwym ruchom.
Piana opadła, my byliśmy już umyci. Wyszliśmy z wanny i zaczęliśmy się nawzajem wycierać ręcznikami. Wypuściłem wodę z wanny i umyłem ją. Rafał stał za mną. Wtulił się w moje plecy i zaczął pieścić powoli mój tors. Ponownie poczułem narastające podniecenie. Jego członek ocierał się o moje pośladki. Tak, wiem jak wspaniale było go czuć w sobie. Ale wiedziałem także, że chciałem z nim iść teraz do łóżka, żeby wypieścić jeszcze bardziej mojego Ukochanego. Odwróciłem się twarzą do niego i powiedziałem do niego:
-A teraz idziemy do łóżka.
Z szafki wziąłem olejek do masażu. Wyszliśmy z łazienki i powędrowaliśmy do pokoju. Łóżko już było zasłane (byłem zbyt leniwy, żeby codziennie ścielić łóżko). Położyłem olejek na półce, która była nad łóżkiem. Położyliśmy się do łóżka. Zacząłem wędrować palcem po ustach Rafała. Lekko je otworzył. Włożyłem palec do środka, a on zaczął go powoli ssać z zamkniętymi oczami. Przywarłem do niego mocniej i zacząłem muskać go językiem za uchem. Zaczął mruczeć. Uwielbiałem ten odgłos. Był taki słodki i uroczy. Rafał otworzył usta. Cofnąłem rękę i zaczęliśmy się namiętnie całować. Nasze języki ponownie splotły się w miłosnym pocałunku. Wędrowaliśmy nawzajem rękoma po swoich ciałach. Rafał zaczął masować moje pośladki, a ja jeszcze mocniej do niego przywarłem.
W pewnym momencie stwierdziłem, że mogę już zacząć wykorzystywać olejek, który wziąłem z łazienki. Odsunąłem nieco kołdrę, usiadłem na udach Rafała, wziąłem butelkę z olejkiem i odkręciłem ją. Wylałem trochę olejku bezpośrednio na jego tors. Moje Kochanie zareagowało na jego chłód. Wspaniale było na to patrzeć. Odłożyłem butelkę i zacząłem rozsmarowywać olejek po jego torsie. Jego skóra zaczęła lśnić wraz z moimi ruchami. Była ona miękka i jędrna. Następnie zacząłem masować jego brzuch. Odłożyłem olejek i wtuliłem się w tors Rafała. Jego skóra cudownie pachniała olejkiem. Zacząłem wędrować palcami po jego ciele. On głaskał mnie po plecach i pośladkach. Jego sutki powoli sztywniały. Zacząłem je lizać i muskać wargami. Sutki były jedną z najbardziej erogennych stref Rafała. Nie zdziwiły mnie zatem jego ciche jęki pod wpływem pracy mojego języka.
Kontynuowałem całowanie jego ciała. Powoli schodziłem językiem coraz niżej i niżej. Pomyślałem, że zrobię mu przyjemność, jeśli zacznę pieścić językiem jego pępek. Nie pomyliłem się. Pod wpływem moich pieszczot jego penis zaczął lekko podskakiwać, co z zadowoleniem zauważyłem. Stwierdziłem, że nie ma co czekać z dopieszczaniem jego rumaka. Wziąłem go zatem do ręki i ściągnąłem napletek i zacząłem lizać główkę. Jego członek zaczął się ślinić. Uwielbiałem to. Smak śluzu był dla mnie niczym miód. To mnie zachęciło do ponownych pieszczot oralnych jego członka. Zacząłem go ssać, a Rafał zaczął już na dobre jęczeć z rozkoszy.
-Tak, Kochanie, cudownie to robisz, oooohhh. Kocham Cię.
W pewnym momencie Rafał zaczął się podnosić. Odjął moją głowę od swojego członka, podniósł ją i zaczął mnie całować. Następnie powiedział:
-Połóż się na brzuchu, kotku.
Posłuchałem go. On usiadł na moich udach, wziął olejek. Wylał odrobinę na moje plecy. Poczułem ten cudowny chłód i dłonie mojego miśka, które zaczęły ugniatać moje plecy. Zrobiło mi się błogo. Czułem, jak jego dłonie krążą po moich plecach i jak powoli schodzą coraz niżej, aż w końcu docierają do moich pośladków. Jak on cudownie masował moje pośladki. To była niesamowita rozkosz. Ja w tym czasie miałem zamknięte oczy i podobnie jak on przed chwilą, tak i ja teraz zacząłem mruczeć. Moje Kochanie położyło się na mnie i zaczęło się o mnie ocierać. Czułem ciepło jego ciała i język na mojej szyi. To było piękne przeżycie. Jego usta powoli zaczęły pieścić moje plecy. Jego język zaczął wędrować wzdłuż mojego kręgosłupa a ja powoli zacząłem przeżywać największą i najwspanialszą rozkosz w moim życiu. Usta Rafała powoli schodziły w kierunku pośladków. W końcu poczułem ich ciepło na moim tyłku. Jak on cudownie go pieścił. Był wspaniałym kochankiem. Doskonale wiedział, jak sprawić mi przyjemność.
W pewnym momencie rozchylił moje nogi. Wiedziałem, co chciał zrobić, a on wiedział, że właśnie tego od niego oczekiwałem. Rafał rozchylił moje pośladki i zaczął powoli lizać mój otworek. Czułem, jak mój penis zaczyna sztywnieć. Mój misiek nie przerywał pieszczot, a mój otworek powoli zaczynał się rozluźniać.
Nagle Rafał przerwał. Wstał i zaczął czegoś szukać w swoim plecaku. Wyjął żel i paczkę prezerwatyw. Położył te rzeczy na łóżku obok mnie. Wziął trochę żelu na palec i zaczął nim jeździć wokół mojej dziurki. Zacząłem znowu pojękiwać. Jego palec krążył coraz szybciej. Mój zwieracz powoli się rozluźniał i był gotowy na przyjęcie palca Rafała. Mój Ukochany włożył palec w mój otworek i zaczął nim krążyć wewnątrz mnie. Wyczuł prostatę i powoli ją masował. Zajęczałem głośno. To było to, czego mi było trzeba. Uwielbiałem palcówkę. To była niesamowita rozkosz, jaką może dać facet facetowi. Ale najlepsze czekało właśnie na mnie. Rafał obrócił mnie na plecy, rozchylił moje nogi. Jego penis był w pełnym wzwodzie. Nie był to olbrzym, ale też nie był to maluch. Mój cudowny kochanek wziął prezerwatywę i nałożył ją na swojego członka. Następnie wziął żel i nawilżył nią prezerwatywę i mój otworek. Wziął moje nogi na pagony i powoli wszedł we mnie. Czułem jak jego cudowny penis wypełnia mnie. Rafał powoli zaczął mnie posuwać. Moje nogi były praktycznie na jego plecach. On położył się na mnie i nie przerywając swoich ruchów całował mnie namiętnie. Ja jęczałem z rozkoszy. Było mi cudownie. Na to właśnie czekałem: żeby moje Kochanie weszło we mnie i zaczęło mnie posuwać. Tego właśnie chciałem. Mój tyłek bez problemu przyjmował ruchy jego bioder i członka. Mój dłonie spoczywały na jego plecach. Byliśmy ze sobą ściśle złączeni. Czułem, że zbliżam się do granic seksualnej rozkoszy. Powoli moje ciało zaczęło się wyginać do tyłu.
Rafał wyszedł ze mnie. Usiadł, a ja powoli zacząłem się nadziewać na jego członka i zacząłem go ujeżdżać. Byliśmy w siebie wtuleni. Nasze języki jak oszalałe tańczyły ze sobą w rytm miłości. Powoli dostrzegałem krople potu na ciele mojego Ukochanego. Wtuliłem się w niego i dalej poruszałem rytmicznie swoimi biodrami. Rafał masował moje pośladki. Jego penis masował moją prostatę, a ja powoli czułem, że niedługo będę miał orgazm. Tak, bardzo chciałem dojść w ramionach mojego koteczka. Rafał zaczął przyspieszać, a ja czułem, że sperma powoli podchodzi mi do szczytu mojego członka. Wtuliłem się jeszcze bardziej w Rafała i nagle poczułem jak tryskam. Krzyknąłem z rozkoszy. Moja sperma trysnęła na brzuch Rafała. Opadłem na szyję Rafała, a on poruszał się coraz szybciej i szybciej aż w końcu mocno mnie do siebie przycisnął i głośno jęknął, a ja poczułem, że właśnie doszedł. Trysnął w moim tyłku. Przytulił mnie mocno i zaczął całować. Jego spocone ciało wyglądało cudownie. Powoli opadliśmy na łóżko i kontynuowaliśmy nasze pocałunki, żeby zbyt szybko nie pozbawić siebie tych chwil rozkoszy. Ocieraliśmy się o siebie nawzajem. On nadal mnie pieścił, a ja jego. Było nam cudownie.
-Kocham Cię – powiedział do mnie Rafał i pocałował mnie czule.
-Ja Ciebie też. Jesteś wspaniałym mężczyzną. Kocham Cię nad życie – odpowiedziałem – -Potrafisz dawać człowiekowi to, o czym marzy.
-Ty też. Cudownie kochasz. Twoje pieszczoty są wspaniałe. Chodź, pójdziemy się umyć.
Dobrze.
Poszliśmy do łazienki, żeby się wspólnie umyć. Następnie wróciliśmy do łóżka. Rafał położył się na plecach, a ja wtuliłem się w jego tors.
-Kochanie?
-Tak?
-Chyba już wiem, o czym napiszę – i z tymi słowami zasnąłem w jego ramionach.

 

Drugie opowiadanie nosi tytuł "Trójkącik"

 

Leżałem sobie na kanapie i oglądałem telewizję. Właśnie w kolejnym jakimś teleturnieju babka pięć minut zastanawiała się nad tym, kto był ostatnim królem Polski. Naprawdę, dziewictwo intelektualne wielu ludzi jest porażające. Ale miałem satysfakcję. Mogłem w końcu się z kogoś bezczelnie nabijać i nikt o tym nie wiedział. Po chwili jednak pomyślałem sobie, że są o wiele przyjemniejsze rozrywki niż wyśmiewanie się z głupich uczestników teleturniejów. Przełączyłem zatem na jakąś komedię. Tu akurat można się było śmiać do woli bez niepotrzebnych wyrzutów sumienia. Ale po pewnym czasie mnie to znudziło. Zasiadłem do komputera i włączyłem sobie Gadu. Po zaledwie dwóch minutach odezwał się do mnie Patryk.
-Hej!
-Hej!
-Co porabiasz?
-A nic, nudzę się, jak zwykle.
-To może wpadniesz do mnie.
-A po co?
-A, tak. Po prostu chciałbym, żebyś mnie odwiedził.
-Oki, zaraz będę.
Wyłączyłem komputer i ubrałem się. Zastanawiało mnie to, dlaczego Patryk chciał, żebym do niego przyszedł. Trochę mnie to zdziwiło, ale cóż. Lepiej się z kimś spotkać, niż siedzieć bezczynnie w domu. Wyszedłem z domu. Przeszedłem parę ulic i w końcu dotarłem do bloku, w którym mieszkał Patryk. Wszedłem na trzecie piętro i... stanąłem jak wryty przed jego drzwiami. Na drzwiach wisiała kartka, na której było napisane: „Marcinku, drzwi są otwarte, wejdź”. Zastanowiło mnie to i mocno zdziwiło. Co ta kartka miała znaczyć? Wchodzić czy nie wchodzić? Czy to kawał czy na serio? Co to w ogóle ma być? Poczułem nieprzyjemny ciężar w żołądku. Ręce mi drżały i naprawdę zastanawiałem się czy wejść czy też nie. Znałem Patryka, wiedziałem, że jest odrobinę szalony, ale ta kartka bardzo mnie zastanowiła. Po dwóch minutach stania przed jego drzwiami zdecydowałem się wreszcie wejść do środka. No, skoro zaprasza, to warto wejść.
Kiedy wszedłem do środka, poczułem bardzo przyjemne ciepło. W powietrzu unosił się delikatny zapach jakiegoś kadzidełka. Ściągnąłem buty i kurtkę. Zdecydowałem się wejść dalej. Serce biło mi coraz mocniej i mocniej. W pewnym momencie usłyszałem ciche jęki dobywające się z pokoju Patryka. Co jest...? Otworzyłem drzwi do jego pokoju a moim oczom ukazał się bardzo podniecający widok. Stanąłem jak wryty. Na środku pokoju stał Patryk z Mateuszem – swoim chłopakiem. Obaj byli nadzy i obaj namiętnie się całowali. Patryk gładził swoimi dłońmi pośladki Mateusza, które były jędrne i bardzo męskie. Mateusz powoli kręcił swoim tyłkiem, żeby ułatwić Patrykowi bardziej dokładne pieszczoty. Mateusz natomiast pieścił plecy Patryka. Ich usta były cudownie złączone. Patrzyłem, jak się namiętnie kochają. Podskoczyło mi ciśnienie. Musiałem gdzieś usiąść. Na szczęście obok stało krzesło, jakby cała sytuacja została przemyślnie zaaranżowana. Usiadłem i kontynuowałem obserwowanie dwóch przystojnych kochanków. Patryk był dobrze zbudowanym brunetem o ciemniejszej karnacji. Widać było, że chłopak ćwiczy na siłowni, że dba o siebie. Nie mniej zadbany był Mateusz: boski blondyn o cudownych niebieskich oczach. Tak, w tych dwóch można się było zakochać bez pamięci. Patrząc na ich wspólną miłość, można było im tylko zazdrościć.
W pewnym momencie zrobiło mi się bardzo gorąco. Postanowiłem ściągnąć z siebie sweter. Patryk zaczął całować Mateusza po szyi. Mateusz odchylił głowę i lekko otworzył usta, wydając z siebie cichy jęk. Moja ręka powędrowała pod koszulkę. Nie potrafiłem się powstrzymać. Zacząłem masować sobie lewy sutek. Bardzo mnie podniecał ten widok. Czułem, jak powoli mi staje. Poczułem napięcie w spodniach. Mateusz przeniósł swoje dłonie na pośladki swojego chłopaka. Zaczął je ugniatać, na co Patryk zareagował mocniejszym przywarciem do swojego kochanka. Ja zdjąłem koszulkę i zacząłem masować tors. Przygryzłem lekko wargi. Patryk obrócił Mateusza tyłem do siebie i mocno się w niego wtulił. Zaczął masować jego klatę i bawić się jego sutkami. Mateusz ocierał się pośladkami o krocze Patryka, a moja dłoń zaczęła wędrować w kierunku moich majtek. Stwierdziłem, że zdejmę spodnie i skarpetki. Rozebrał się do swoich bokserek. Zapach kadzidełka powoli mieszał mi w zmysłach a widok kochających się moich kumpli doprowadzał mnie do istnego szaleństwa. Zacząłem masować swojego penisa przez majtki. Mateusz odwrócił się do Patryka i zaczął lizać jego sutki i lekko je przygryzać, na co on zareagował głośniejszym jękiem. Całując go coraz niżej, dotarł on do jego pępka. Patryk powoli głaskał jasne włosy swojego kochanka a ja zdecydowałem się pozbyć swojej bielizny do końca. Mateusz w tym czasie wziął do ręki pałę Patryka i zaczął ją namiętnie lizać. To był cudowny widok: patrzeć jak Patryk rozpływa się z rozkoszy. Podnieciło mnie to tak bardzo, że powoli zacząłem się masturbować i cicho pojękiwać. Jak bardzo chciałem się do nich przyłączyć. Pragnąłem tego. Mateusz i Patryk jakby zgadując moje myśli, przerwali wzajemne pieszczoty i zwrócili ku mnie swoje twarze dając mi palcami znak, żebym się do nich przyłączył. Nie czekając na nic innego wstałem i podszedłem do nich. Stanąłem pomiędzy nimi: twarzą do Patryka a plecami do Mateusza. Patryk podniósł dłoń i zaczął krążyć palcem wokół moich ust. Otwarłem je i powoli zacząłem ssać jego palec. Mateusz w tym czasie przywarł do mnie i zaczął masować moje uda i całował mnie po szyi. W pewnym momencie zaczął wędrować palcem po mojej szyi i wzdłuż kręgosłupa. Patryk natomiast wyjął palca z moich ust i zaczął mnie namiętnie całować. Nasze języki splatały się a ja masowałem jego cudownie opalone pośladki. Mateusz w tym czasie zniżył się i zaczął masować mój tyłek. Całował go i lizał, co doprowadzało mnie do szaleństwa. Rozchylił pośladki i zaczął lizać mój otworek. Chciałem mu się jakoś odwdzięczyć. Przerwałem pocałunki z Patrykiem, dając mu znać, że chcę się teraz zająć Mateuszem. Patryk się oddalił i zaczął nas obserwować. Mateusz wstał, ja przyklęknąłem i wziąłem do ręki jego gorącą pałę. Była w półwzwodzie. Zacząłem ssać główkę, co sprawiło Mateuszowi wielką przyjemność. Patryk w tym czasie zaczął się masturbować, a ja kątem oka obserwowałem to. Penis Mateusza twardniał w moich ustach i pęczniał. Powoli zaczynał się ślinić. Uwielbiałem ten cudowny smak śluzu. W pewnym momencie Mateusz odsunął moją głowę i powiedział:
-No to idziemy do łóżka, co Wy na to?
-Super – powiedział Patryk
-Jestem za – powiedziałem.
Wstałem. Położyłem się na łóżku a obok mnie położyli się dwaj kochankowie: jeden po prawej, drugi po lewej mojej stronie. Mateusz zaczął mnie całować, Patryk natomiast zaczął ssać mojego penisa. Czułem się rozkosznie. Ciepło obu ciał działało na mnie relaksująco. W powietrzu dalej unosił się zapach kadzidełka, a oprócz niego zapach spoconych ciał Mateusza i Patryka. Czułem jak moja pała podskakuje w ustach śniadego chłopaka. Patryk z lubością połykał mojego kutasa, a rozkoszny blondynek lizał moje sutki. Czułem się jak w niebie.
-Ooooooooohhhhhh – jęknąłem głośno.
Mateusz przerwał pocałunki, Patryk przerwał ssanie. Blondynek położył się na plecach i dał mi znak do sprawienia mu oralnej przyjemności. Położyłem się na brzuchu i zacząłem smakować pałę Mateusza. W pewnym momencie poczułem jak Patryk rozchyla moje nogi i zaczyna językiem pieścić mój otworek. Zachęciło mnie to do jeszcze bardziej namiętnego pieszczenia kutasa jego chłopaka. Patryk natomiast wpijał się językiem w moją dziurkę, co doprowadzało mnie do wydawania z siebie głośnych pomruków. Kutas blondasa smakował wyśmienicie. W ogóle nie ma to jak smak soczystego kutasa w ustach.
Nagle poczułem przyjemny chłód na moim otworku. Patryk chyba wziął żel intymny i zaczął krążyć palcem wokół mojej dziurki. Poczułem jak wkłada swój palec do środka i zaczyna nim krążyć wewnątrz drażniąc moją prostatę. To mi sprawiało nieziemską rozkosz. Patryk wiedział, że jestem pasywny w seksie i wspaniale to wykorzystał. Mateusz w tym czasie głaskał mnie po głowie i cicho pojękiwał. Jego penis ślinił się w moich ustach. Wyjąłem go na moment z ust i zobaczyłem, jak cudownie lśni od śluzu i mojej śliny. Włożyłem go z powrotem do ust i kontynuowałem ssanie. Patryk natomiast dalej wiercił palcem w moim otworku. W pewnym momencie włożył drugi palec, co jeszcze bardziej mi się spodobało. Po pewnym czasie przerwał te pieszczoty i podniósł wyżej moje pośladki. Wiedziałem, że chce we mnie wejść. Wziął żel, wysmarował nim mój otworek, nałożył prezerwatywę, na którą też nalał żelu i zaczął obijać swoim kutasem o przedziałem na moim tyłku. Ponownie rozchylił moje pośladki i powoli zaczął we mnie wchodzić. Musiałem wyjąć pałę Mateusza z ust, żeby mu jej nie pogryźć. Ścisnąłem zęby z bólu i jednocześnie z rozkoszy i jęknąłem głośno. Patryk na moment się zatrzymał i przyzwyczajał swojego penisa do mojej ciasnej dziurki. Zapiął mnie idealnie. Powoli zaczął się we mnie poruszać. Trzymał mnie za pośladki i masował je, a ja kontynuowałem obciąganie pały Mateusza. W pewnym momencie odchylił się do tyłu, a ja poczułem, jak moje usta zalewa fala gorącej spermy. Cudowny smak. Mati bardzo szybko odwrócił się twarzą do mojej pały. Ja przed swoimi oczami miałem jego. On wziął w usta mojego kutasa i zaczął mi obciągać. Rozkosz była niebiańska. Z jednej strony posuwający mnie silny śniady facet, a z drugiej obsługujący mnie blondas. Język Matiego cudownie pieścił moją pałę, a Patryk cudownie poruszał się we mnie. Czułem, że zaraz polecę. Chciałem tego właśnie teraz. Patryczek posuwał mnie coraz szybciej i szybciej, a mój pot zaczynał skapywać na Mateusza, który ssał moją pałę i jednocześnie walił sobie konia. Mati miał niesamowity temperament. Po obfitym wytrysku potrafił znowu zacząć się onanizować, by raz jeszcze trysnąć gęstą spermą. Mój kutas pulsował w ustach Mateusza. W pewnym momencie Patryk wyjął swojego penisa z mojego tyłka, ściągnął kondona i zaczął sobie walić. Jego oddech był coraz cięższy. W pewnym momencie bardzo głośno jęknął, a ja poczułem na tyłku i plecach jego gęstą i gorącą spermę. Powoli czułem, że dochodzę. Nagle poczułem znajomy skurcz i cała moja sperma wylądowała w ustach Mateusza. To był szczyt ekstazy. Było mi tak rozkosznie jak nigdy przedtem. Mateusz odsunął się i położył na plecach, głowę mając ułożoną na poduszce. Patryk położył się po drugiej stronie. Ja klęczałem między nimi. Wziąłem ich pały do obu rąk i zacząłem ich masturbować. Widok rozkoszy, jaką przeżywali dzięki mnie sprawiał mi niesamowitą przyjemność. Po kilku minutach zauważyłem, że bliscy są kolejnego orgazmu. I miałem rację. Obaj jęknęli bardzo głośno, a ich sperma wystrzeliła z całą mocą. Z lubością wylizałem ich sprzęty i położyłem się między nimi, z twarzą zwróconą ku Patrykowi. Wtuliłem się w niego a Mateusz we mnie. Tak zmęczeni wspaniałą zabawą zasnęliśmy w swoich ramionach.

24 komentarze:

Anonimowy pisze...

Witam!
Przeczytałem Twoje pierwsze opowiadanie. W strony technicznej kilka błędów, największym i najbardziej irytującym są powtórzenia. Słowo "kochanie", w różnych przypadkach, można znaleźć w co 3,4 zdaniu. A można je tak łatwo zastąpić... Następnie, denne dialogi. Gdy bohaterowie nie mają nic ciekawego "do powiedzenia", to lepiej zastąp to opisem.

Mimo wszystko, nie najgorzej. Gdybym miał oceniać... 6/10

P.S To są opowiadania abstrakcyjne, czy Twoje przygody?

Pozdrawiam, czekam na następne.

Ludzik79 pisze...

Dzięki za ocenę. To tylko abstrakcja, nic więcej. Nic takiego nie przeżyłem.

Anonimowy pisze...

super zabawa

http://sudety.blox.pl

Anonimowy pisze...

fajne opowiadanie

http://grafboy.blox.pl

Anonimowy pisze...

Hey, czytałem pierwsze opowiadanie w całości, drugie do połowy;)
Jestem z natury wrażliwy, więc w 1.op. płakałem w momencie, gdy Rafał(?) dotykał dłoń temu drugiemu...
Masturbacja także była:)
Mzd. opisy poszczególnych sytuacji były lepsze niż dialogi, które były trochę ubogie^^
Czekam na nexty;))
Pozdro^^

Anonimowy pisze...

a mi się bardzo podobały, jak masz taką fantazję w pisaniu to nie pytam o rzeczywistość :)))

Anonimowy pisze...

ale ślicznie to napisałeś.
Przeczytałam tylko pierwsze opowiadanie, bardzo podoba mi się sposób, w jaki piszesz. Z takim uczuciem;)

Naprawdę ekstra! Powodzenia w dalszym pisaniu!!
pozdrawiam,
Marta

Green Boy pisze...

przeczytałem obydwa ;)
świetne!

czytając pierwsze stwierdzam że możesz być obywatelem Tychów ;)

Green Boy pisze...

hmmm... sam mieszkam z ponad 2h drogi pociągiem od nich, ale znam je baaardzo dobrze ;) elementy opowiadania dużo mi zasugerowały ;)

Anonimowy pisze...

ja tez jestem gejem moje gg 24171648 pisac kto chetny

Anonimowy pisze...

Matko boska, jaka tragedia ;/ Może lepiej zajmij się czym innym, a jeśli nie, to naucz się pisać ;/ Te dialogi brzmią, jakbyś nigdy z nikim nie rozmawiał, a w drugim opowiadaniu - mimo, że jest dużo lepsze od pierwszego - to ordynarne słownictwo bardzo psuje efekt.
Wracając do pierwszego: NIE MOŻESZ PISAĆ CIĄGLE TAKICH KRÓTKICH ZDAŃ, do tego z taką ilością powtórzeń, bo to brzmi, jakbyś był dzieckiem (zresztą w drugim też to jest, ale w dużo mniejszym stopniu).
Mimo wszystko życzę sukcesów i mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu weźmiesz sobie to co napisałam do serca. Jeśli chcesz na mnie powrzucać ze złości, to tu: raithorna@onet.eu

Anonimowy pisze...

przeczytajcie to pisala laska w kawalku o bokerkachi bluszce pisze "Jak najbardziej - odparłam" :)

Anonimowy pisze...

Bardzo mi się podobało, masz talent.

Kousagi pisze...

Bardzo fajne ^.- Uwielbiam takie opowiadania

Laura.C pisze...

Hej! :)
Przeczytałam tylko pierwsze opowiadanie i muszę powiedzieć, że opisy sytuacji wychodzą Ci dość dobrze. Czytając można wyczuć, że wczułeś się i dobrze. Nie jest to sztuczne.
Jeśli chodzi o dialogi to fakt, musisz nad tym popracować lub zainicjować sytuacje, w których ich wgl nie będzie. Tu miałeś akcje w barze, prawie nic się nie działo, czekało się na to aż w końcu sobie pójdą. :)
Ale jest dobrze! Ja też mam problemy z dialogami, więc staram się ich unikać! :)
A propos tego zapraszam do mnie na opowiadanie fantasy! :)

http://laurac-stories.blogspot.com/

Zapraszam! I pozdrawiam! :)

Anonimowy pisze...

PEDAŁY ! ABERRACJA - Jest uleczalna ! ks.Szymon Niemiec.

Klisza pisze...

Hej! Cudowne opowiadania. Widzę, że masz już swoje ulubione erotyczne zwroty literackie, bardzo mi się podobają oba opowiadania. Zapraszam również do siebie http://zpodmuchemwiatru.blogspot.com/

Pandora pisze...

Bardzo... erotycznie...
Preferuję eufemizmy, dlatego wolałabym przeczytać Twoje prace w łagodniejszej wersji, ukazujące Twoją wrażliwość. Czekam na takie! Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

moim zdaniem twoje pierwsze opowiadanie jest po prostu piękne!
PS jestem kobietą

Anonimowy pisze...

Hej, przeczytalam tylko pierwsze opowiadanie, i po wiem szczerze, ze bardzo mi sie podobalo ;)
czekam na nastepne.

Anonimowy pisze...

Zajebiste opowiadanie pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

Heh... bardzo fajnie piszesz... niepotrzebnie się powtarza słowo "kochanie"... ale odleciałam, kiedy czytałam Twoje opowiadania.

Anonimowy pisze...

Witaj , jeśli to tylko wyobraźnia -to gratuluję. Nie spodziewałem się podczas czytania szczytu pisarstwa. Jednak efekt uzyskałeś piorunujacy. O niczym innym nie myślałem tylko o tym aby właśnie tam być z Tobą. Jeśli opowiadanie erotyczne wywołuje podniecenie na maxa, a mój ptak o tym mi powiedział, to jest znak abyś pisał dalej.Nie znam Ciebie i pewno nigdy nie poznam, ale Twoje pragnienia przezyć erotycznych są piękne, czytse i wyidealizowane. Takich wręcz bajkowych historii sie pragnie. Ale to życie... Jeśli chcesz tematów napisz do mnie andre45@onet.eu przypominając o blogu.

Anonimowy pisze...

Jej... Świetnie piszesz! Gratuluję wyobraźni. Dialogi wprawdzie takie nijakie, ale opis doznań, przeżyć, przyjemności och! Ja chcę więcej tego typu!

Gay World